Informacja Edukacyjna

Ułatwienia:

 

Skutki przemocy wobec dzieci

 

 

Chłopiec w kapturze stojący tyłem.

Wiele napisano już o skutkach stosowania przemocy wobec dzieci, wiele się o tym mówi. Ludzie się ze sobą spierają, czy klaps to przemoc, czy tylko konieczny środek do osiągnięcia posłuszeństwa z jednej strony a zapewnieniem dzieciom bezpieczeństwa. 

W okresie staropolskim zarówno w domu szlacheckim jak i zwykłego chłopa kara chłosty była uznawana za oczywistość robiono to dla dobra dziecka, w celu wychowania porządnego człowieka. Oczywiste było również straszenie dzieci. Budzące grozę opowieści, które straszyły diabłem, piekłem, upiorami, zmarłymi, topielcami, strzygami, Cyganami, zamknięciem w ciemnej komórce, miały za zadanie powstrzymywanie dzieci przed zrobieniem czegoś nieodpowiedniego. Coś nam to przypomina?

 

Dopiero w drugiej połowie XIX w. zaczęto zwracać uwagę na działanie pozytywnych środków zachęcających dzieci do właściwego zachowania: pochwał, wyrażania uznania, nagród.

 

Badania naukowe dowodzą jakie mogą być skutki stosowania przemocy wobec dzieci. Poza urazami fizycznymi dziecko może bowiem doświadczać urazów psychicznych, mających często długotrwały charakter. Osoby, które jako dzieci doświadczyły kar fizycznych, w wielu badaniach oceniane są jako osoby o gorszej kondycji psychicznej niż osoby, które były wychowywane bez takich kar. Mają stany depresyjne, doświadczają wysokiego poziomu napięcia, lęku, poczuciu bezradności a także mają tendencje samobójcze, często nadużywają alkoholu. Taki związek wykazano zarówno w badaniach prowadzonych wśród dzieci i młodzieży, jak i osób dorosłych (Durrant 2005). Stosujący kary fizyczne często uzasadniamy swoje zachowanie dobrem dziecka. Faktycznie jednak dziecko doświadczające kar fizycznych nie czuje szacunku i nie umacnia swojej relacji z rodzicami. Wywołują u niego raczej lęk, złość i niepokój a przede wszystkim ból. Ból zwykle motywuje ludzi do unikania sytuacji czy osób, które są jego źródłem. A w konsekwencji unikania rodziców, wycofywania się z relacji z nimi. Kary fizyczne osłabiają zatem więź pomiędzy dzieckiem i rodzicem. Poza tym wymuszanie biciem na dziecku określonych zachowań powoduje ze dzieci się z nimi nie utożsamiają. Nie przyjmują wartości oraz postaw społeczeństwa jako swoich własnych.

 

Badania nad przemocą wobec dzieci ujawniają prawidłowość, że rodzice wymierzają identyczne kary lub zaniedbują potrzeby własnych dzieci w taki sam sposób, jakiego sami doświadczyli w dzieciństwie. Nie potrafią postępować inaczej. Przemoc fizyczna, w tym kary cielesne i zadawanie bólu dzieciom, uczy je, iż taki rodzaj zachowań wobec innych jest czym normalnym i akceptowalnym. Dzieci, które doświadczają kar fizycznych, uczą się zatem, że wykorzystanie przewagi fizycznej stanowi dobry sposób rozwiązywania sytuacji problemowych. (Oczywiście nie wszystkie dzieci doświadczające kar fizycznych przejawiają w dorosłości zachowania tej samej postaci. Jest to kwestia zależna od wielu dodatkowych czynników). Inaczej w przypadku wychowywania opartego na tłumaczeniu i wyjaśnianiu negatywnych konsekwencji podejmowanych przez dzieci zachowań, w przyszłości dzieci będą w podobny sposób rozwiązywały pojawiające się trudności i problemy.

 

Przedstawię bardzo ciekawą koncepcję A. Miller (psychologa dziecięcego), która kwestię przemocy rozważa na przykładzie hitleryzmu, szukając odpowiedzi na pytanie jaki wpływ na dorosłe życie ma przemoc doświadczona we wczesnym dzieciństwie. Pyta dlaczego ludobójstwo miało miejsce w Niemczech i właśnie w tym, a nie w innym czasie i odpowiada że jednym ze sprawczych elementów był destrukcyjny styl wychowania dzieci, szeroko stosowany w Niemczech na przełomie XIX i XX wieku, styl który autorka nazwała powszechnym maltretowaniem dzieci – pruska pedagogika. Zgodnie z nią bito płaczące niemowlęta, aby umilkły „Taka procedura jest konieczna raz, najwyżej dwa razy, a potem dorosły staje się już na zawsze panem dziecka. Od tej pory wystarczy jedno spojrzenie, jeden groźny gest, by dziecko ujarzmić". Podręczniki wychowania z tamtego okresu traktowały fizyczne okazywanie uczuć, takie jak przytulanie i całowanie, za przejaw słabości, a rodzice byli ostrzegani przed zgubnymi skutkami rozpieszczania. W konsekwencji niemowlęta cierpiały, pozbawione bezpośredniego okazywania miłości przez rodziców.Ćwiczenia w rygorystycznym posłuszeństwie przez jakie przeszli w okresie niemowlęcym zahamowało rozwój ludzkich odruchów takich jak litość i współczucie. Całkowity uwiąd emocji pozwalał sprawcom najgorszych zbrodni funkcjonować po wojnie całkowicie normalnie i zadziwiać ich własne otoczenie brakiem jakichkolwiek wyrzutów sumienia.

 

Wiemy na przykład, że Hitler jako dziecko był maltretowany, poniżany i ośmieszany przez ojca, który prawdopodobnie był synem żydowskiego kupca, z czym nie mógł się pogodzić. Jedynym, i bezkarnym zarazem, ujściem dla jego wściekłości, było codzienne niemiłosierne bicie syna. Maltretowane dziecko rozwinęło więc w akcie samoobrony maniakalną ideę, że musi nie tylko siebie, ale i całe Niemcy, a nawet świat oczyścić z żydowskiej krwi. Nie tylko żydowskiej. W domu Hitlera mieszkała przez całe lata chora na schizofrenię ciotka Johanna, która przerażała małego Adolfa. Jako dorosły nakazał wymordowanie wszystkich niepełnosprawnych i chorych umysłowo, by uwolnić społeczeństwo od takiego „balastu". To go oczywiście nie tłumaczy, ale prawdopodobnie są to źródła jego urojeń.

 

Autorka badała również życiorysy innych zbrodniarzy takich jak Mao - chiński dyktator, który skazał na śmierć miliony ludzi, był niemiłosiernie chłostany przez swojego ojca, który próbował w ten sposób „zrobić z niego mężczyznę". Podobnie Stalin sprowadził cierpienie
i śmierć na miliony osób, jako dziecko był codziennie bity przez ojca alkoholika. Wspólny wątek to myślenie paranoiczne wywodzące się z wczesnego dzieciństwa. Oczywiście, co podkreśla autorka, żadne wychowanie, bez względu na to jak brutalne, nie daje licencji do mordowania.
Dlaczego jedni są okrutni a drudzy ratują z narażeniem własnego życia? Autorka wskazuje bardzo wyraźnie, że jedynym elementem zasadniczo odróżniającym ratujących od zbrodniarzy był rodzaj otrzymanego w domu wychowania. Ludzie, którym od najmłodszego wieku okazywano uczucie i dostarczano emocjonalnego wsparcia, naśladują życzliwą i altruistyczną postawę swoich rodziców. Wspólną ich cechą jest wysokie poczucie własnej wartości, umiejętność podejmowania szybkich decyzji i zdolność empatii. Takie postawy, uważane za szlachetne i pożądane w każdym społeczeństwie, nie są jednak budowane przy pomocy pięknych słów, lecz poprzez osobisty przykład dorosłych.

 

Jeżeli zachowanie rodziców stoi w sprzeczności z głoszonymi ideami, jeżeli dzieci są maltretowane i poniżane, wzniosłe ideały i stojące za nim autorytety nie tylko zostaną przez nie odrzucone, ale mogą wzniecić gniew i bunt. Nauka obaliła mit, że niektórzy po prostu rodzą się źli. Dziecko wprawdzie nie przychodzi
na świat jako biała karta, bo posiada odziedziczony od rodziców kod genetyczny i czynniki te w dużym stopniu determinują jego przyszły temperament i talenty, jednak charakter człowieka zależy przede wszystkim od tego, czy we wczesnym okresie swego życia otrzymywał miłość, czułość, troskliwość i zrozumienie, czy też skazany był na emocjonalne odrzucenie i okrucieństwo.

 

W ubiegłym roku Amerykańska Akademia Pediatrów wydała oświadczenie na temat szkodliwości kar cielesnych dla rozwoju emocjonalnego dziecka i zaleca, aby dorośli zajmujący się dziećmi stosowali „zdrowe formy dyscypliny", takie jak pozytywne wzmocnienie odpowiednich zachowań, ustalanie limitów oraz oczekiwań i nie używali metod polegających na dawaniu klapsów, biciu, obrażaniu, upokarzaniu czy zawstydzaniu.

 

Osiągnięcie pozytywnych efektów wychowawczych związane jest bowiem z charakterem relacji pomiędzy dzieckiem a rodzicem. Jeśli jest ona oparta na miłości i zrozumieniu, wzrasta prawdopodobieństwo, że dziecko będzie akceptowało, respektowało i podążało
za zasadami, wartościami i oczekiwaniami rodziców.

 

Teresa Chodnik - Bigaj

 

Bibliografia:

 

  • Aneta Bołdyrew Kara i strach w wychowaniu dzieci w polskich rodzinach w XIX w. (Dziecko krzywdzone nr 3(28) 2009)
  • Karolina Halemba , Agnieszka Izdebska Kary fizyczne w wychowaniu dzieci ( Dziecko krzywdzone nr 3(28) 2009)
  • Alice Miller Społeczno-polityczne konsekwencje przemocy wobec dziecka (tłumaczenie: Irena Koźmińska) http://www.iumw.pl/przemoc-wobec-dziecka/articles/konsekwencje-przemocy-wobec-dziecka.html)
  • https://www.infolinia.com/szkodliwe-klapsy

 

 

Przejdź do

 

Rodzina 500+

Odnośniki


WUP w Krakowie

Projekty

Małopolski Tele-Anioł